niedziela, 5 kwietnia 2015

#Mikey ♥11♥

-Coś się stało?-usłyszałam przyjaciółkę. 
Spojrzała na mnie w lustrze,bo usiadłam z tyłu za jej miejscem. (Dla nie kumatych: Chodzi o miejsce za kierowcą przy oknie).
Upewniłam się,że chłopcy jak na razie nie słyszą tego co mówię. Na szczęście nie. Ale nie miałam za dużo czasu,bo właśnie wpakowywali swoje walizki.
-Brand dzwonił.-powiedziałam pochylając się lekko w jej stronę.
-Jak...!-zaczęła krzyczeć,ale zauważając,że chłopcy weszli zmieniał temat-Jak ja się ciszę,że was widzę.-powiedziała patrząc na każdego po kolei.

Uśmiechnęłam się po chwili,a chłopcy oddali jej gest. Przywitali się z [I.T.P] i spojrzeli na mnie. Mikey,siedział obok mnie (na tylnych miejscach w środku) obok niego Luke,a obok Luke'a Cal. Mieliśmy szczęście,bo moja przyjaciółka miała z tyłu cztery miejsca. Ashton usiadł z przodu na miejscu pasażera.

-Coś się stało?-usłyszałam Michael'a.
-Nie. Dlaczego?-zapytałam patrząc po kolei na chłopaków.
-Po tym telefonie bardzo szybko wyszłaś z domu.-wytłumaczył Cal.
-Po prostu tęskniłam za [I.T.P]. Możemy już jechać?-zapytałam patrząc na przyjaciółkę.
-Jasne.-powiedziała i ruszyliśmy.

Po jakiś 15 minutach jazdy mój telefon ponownie zadzwonił. Wyjęłam go z kieszeni i upewniając się,że nie dzwoni Brand przyłożyłam do ucha.


-Tak?

-Hej córuś. Co robisz?
-Jadę.-powiedziałam szybko.
-A chłopcy w końcu pojechali z Tobą?
-Tak.
-Coś się stało?
-Dlaczego?
-Nie wiem. Dziwnie brzmisz i mało mówisz.
-A co tam u Ciebie?-powiedziałam opierając głowę na szybie auta.
-Zmieniasz temat. Co się stało?
-Nic. Naprawdę. To powiesz co tam u ciebie?
-Też nic wielkiego. Za chwilę idziemy na spacer.
-Aha. Też się wydajesz jakaś dziwna. Co jest?
-Jak wrócę muszę Ci coś powiedzieć.
-Za 3 tygodnie?
-Tak. A teraz przepraszam. Później zadzwonię.

Mama nie czekając na moją odpowiedz rozłączyła się. Zdziwiona odsunęłam telefon od głowy i położyłam go na swoich kolanach. Po chwili znów usłyszeliśmy dzwonek telefonu,tylko tym razem nie mojego.

-[T.I]. Mogłabyś?
-Jasne.-powiedziałam wyjmując z torebko przyjaciółki jej telefon.

-Halo?

-[I.T.P]?
-Nie. [T.I].
-Mogłabyś dać mi do telefonu [I.T.P]?
-Niestety [I.T.P] prowadzi. Przekazać jej coś?
-Fajnie by było. Powiedz jej,że chcę się z nią spotkać o 18:00,ok?
-A kto mówi?
-Marcin.
-A spoko. Przekaże jej. Tyle?
-Tak. Pa.
-Pa.

Schowałam telefon przyjaciółki do jej torebki.

-Chce się spotkać z tobą o 18:00.
-Dzięki.

Po 5 minutach jazdy ponownie usłyszeliśmy telefon. Znów mój.

-To chyba jakie żarty.-powiedziała lekko zirytowana [I.T.P].

-Hej.

-Hej [Z.T.I]. Słyszałem,że przyjeżdżasz do nas.
-Bardziej do siebie Olivier.
-Do nas do siebie co to za różnica.-zaśmiałam się cicho-To kiedy jedziesz?
-Teraz.
-Czyli nie długo będziesz?
-Jeśli cztery i pół godziny można tak nazwać to tak.
-Mogę cię odwiedzić? Tak dawno Cię nie widziałem.
-Około miesiąca.
-To dla mnie wieczność.
-Tak,tak. Wiem to.
-To będę mógł?
-Jasne. Kiedy?
-Około 16:00?
-Jak dla mnie spoko.
-Zaplanowałem coś.
-Coś? Czyli co?
-Niespodzianka.
-Nienawidzę niespodzianek.
-Tak wiem. 
-Jesteś okropny.
-Wcale tak nie myślisz.
-Myślę.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie.
-Niech Ci będzie.
-Wiedziałem.
-Idiota.
-Dobra. Teraz niech tobie będzie.
-Dzienki. (specjalnie tak napisałam).
-Tak wiem. Jestem taki łaskawy.
-Niewiarygodnie.
-Oh,[T.I]. Rozchmurz się. Coś się stało?
-Jak jeszcze ktoś zada to pytanie to oszaleję. Nie. Nic.
-Na pewno?
-Pewno. Pewno.
-Nie kłamiesz?
-Może trochę.
-Wiedziałem.
-Żartuję.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie,nie.
-Tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak,tak.
-Wygrałaś.
-Ha! Jestem lepsza....


Tak wiem. Połowa tej części składa się tylko z "tak" i "nie".
Ale powinniście się cieszyć,bo piszę to w Wielkanoc.

Z okazji tych Świąt. Życzę Wam dużo zdrowia i radości.
Powodzenia w szkole,gimnazjum czy liceum.
Szczęścia w związkach lub znalezienia swojej miłości.
Wszystkiego co najlepsze.
I spełnienia marzeń.
(Tych dobrych oczywiście :D)

Nikola♥ Bay♥

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak wiem genialne. Usunęłam swój komentarz,ale tam była napisana poprawka z posta,którą już poprawiłam. Nie jestem pewna czy rozumienie ale mniejsza.

    Nikola♥Bay♥

    OdpowiedzUsuń