Jak mogła mi nie pomóc!?
Odeszłam jeszcze trochę,a chłopcy oczywiście za mną...
-Spokojnie. Chyba Wam nie ucieknę.- powiedziałam nie patrząc na chłopaków.
-Taaak... Jednak wolimy mieć pewność. Nie po to ganialiśmy Cię przez 10 minut,żebyś teraz uciekła.-usłyszałam Mikey'a na co opuściłam głowę i zaśmiałam się cicho.
-Co Cię tak śmieszy?-tym razem odezwał się Luke.
-Mogę jeszcze siedzieć i płakać.-powiedziałam wzruszając ramionami.
-Wiesz,że bywasz strasznie irytująca?-bardziej stwierdził niż zapytał Ashton.
Nie tylko ja.
Pomyślałam na co znów się uśmiechnęłam pod nosem.
Po chwili znaleźliśmy się w moim pokoju. Ten dom serio jest duży...
-[I.T.P]...-zaczęłam.
-Błagam nie bij.-powiedziała zasłaniając głowę rękami.
Za to ja chwyciłam poduszkę z łóżka i zaczęła bijatykę...na poduszki.
-Jak mogłaś mi nie pomóc!? A ja myślałam,że jesteśmy przyjaciółkami! A Ty zamiast mi pomóc...-na chwilę przestałam okładać ją poduszką-Co Ty właściwie robiłaś?
-Pisałam z Marcinem.-powiedziała pokazując mi telefon.
-Serio?-zapytałam opuszczając rękę w której trzymałam poduszkę.
-No patrz.-ponownie pokazała ekran telefonu.
-I o czym pisaliście?-zapytałam siadając obok niej.
-Mamy się spotkać. Chciałby cię poznać.-powiedziałam patrząc na mnie błagalnym wzrokiem.
-A tamci?-zapytałam jej szeptem patrząc na chłopaków.
-Zrobimy tak. Jeśli nic nie powiedzą gdy wyjdziemy to nie zareagujemy. Jeśli jednak się uprą to po prostu weźmiemy ich ze sobą. Ok?-odpowiedziała szeptem.
-Jak dla mnie spoko.-powiedziałam patrząc na nią z uśmiechem.-Na czym to ja? A no tak!
Ponownie zaczęłam okładać przyjaciółkę poduszkami. Po chwili jednak zaprzestałam tych działań. Postanowiłam się nad nią zlitować.
-Następnym razem Ci nie wybaczę.-powiedziałam uprzedzając ją.
-Zapamiętam.-powiedziała wstając.
-Czekaj masz może czas w następnym tygodniu?
-Tak. A co?
-Tak sobie pomyślałam. Może jednak przeniesiemy to na następny tydzień. Ja wtedy mam wolne od szkoły. To jak?
-Okey.-powiedziała.
-To teraz chodźmy oglądać z nimi ten film bo wątpię,żeby odpuścili.-spojrzałam na uśmiechających się chłopaków.
Zeszliśmy na dół. Ja z [I.T.P] usiadłyśmy na kanapie,czekając,aż chłopcy wybiorą film. Zajęło to może z pięć minut. Jak się okazało wybrali Horror bo jakby inaczej? Nienawidzę Horrorów. Są straszne... Wow moja inteligencja mnie powala. Obok mnie usiadł Mikey,a po drugiej stronie siedziała [I.T.P]. Film się zaczął a ja nie chcąc mieć potem koszmarów skupiłam swój wzrok na stoliczku który stał przede mną.
Tak właściwie to chłopcy nic o mnie nie wiedzą. Ja oczywiście jako ich fanka wiem bardzo dużo. Ale oni nawet nie wiedzą,że w ogóle ich słucham. Cóż. Może lepiej żeby nie wiedzieli. Mogliby się czuć niezręcznie w moim towarzystwie a tego przecież nie chcemy. Prawda? Bynajmniej ja nie. Może powinnam poczekać,żeby sami się z czasem dowiadywali o mnie czegoś nowego. Wiem na pewno,może bywam dla nich irytująca, Ale praktycznie dla wszystkich taka jestem więc nie będę ich traktować jakoś wyjątkowo. Co z tego,że są moimi idolami? Ja jestem sobą i nie zamierza m się zmienić,bo mieszkam sobie z gwiazdami...Tak jakby się nad tym zastanowić to...to trochę dziwne. Co nie? Mieszkam z wielkim gwiazdami dla których nastolatki są w stanie poświęcić wszystko. Ja oczywiście do nich nie należę. Prawda. Kocham ich,ale jako 5 Seconds Of Summer. Nie jako Mikey,Ashton,Calum i Luke. Bo jak można kochać kogoś kogo się nie zna? Ja bynajmniej tak nie potrafię. Zabawne. Już drugi raz użyłam słowa bynajmniej. Dziwnie tak jakoś. A może nie... Nie wiem. Jestem dziwna. Ale trudno. O czym to ja...? A no tak. To mam im w końcu powiedzieć kilka faktów o mnie,czy czekać aż sami się dowiedzą? Ja zdecydowanie wolę drugą opcję. Nie lubię opowiadać o sobie. Zawsze dziwnie się przy tym czuję...
Moje myśli przerwało stukanie w ramie. Spojrzałam na Mikey'a. Dopiero teraz zorientowałam się,że wszyscy na mnie patrzą. Dziwne uczucie.
-To jak?-usłyszałam [I.T.P].
-Eee...Mogłabyś powtórzyć? Trochę się zamyśliłam.-powiedziałam patrząc na przyjaciółkę.
-Pytałam,czy będzie Ci przeszkadzać jakbym już poszła. Wiesz mam trochę do domu.-powiedziała patrząc na mnie.
-Nie. Oczywiście,że nie.-powiedziałam wstając razem z przyjaciółką.
Odprowadziłam ją do drzwi i zamknęłam za nią. Chciałam już iść na górę jednak głos Ash'a zniszczył moje plany.
-Film się jeszcze nie skończył.-powiedział łapiąc mnie za rękę i zaciągając na kanapę.
W tym czasie zdążyłam jedynie jęknąć z niezadowolenia. Byłam w kropce. Nie chcę tego oglądać,a jednocześnie wiedziałam,że chłopacy mi nie odpuszczą.
Taa...Chyba nie za bardzo mam wybór.
Przełam się i spojrzałam na ekran telewizora. Jednak od razu tego pożałowałam.
Jakiś psychol z piłą maszynową rozcinał na pół dławiącą się łzami związaną dziewczyną,która próbowała krzyczeć jednak była sparaliżowana,a to wszystko miało miejsce w jakimś strasznie białym pokoju który od strony dworu był pomalowany na czarno by nie było go widać w ciemnym lesie. Po chwili jednak biała barwa pokoju zmieniała się na czerwoną. Kawałek od niej były związane inne przerażone dziewczyny. Chciały krzyczeć jednak nie mogły. Po ich policzkach spływały łzy. A ten psychol kawałkami odcinał części ich ciała by czuły jak największy ból. Było to coś podobnego do Happy Tree Friends .(*UWAGA nie oglądaj jeśli masz słabe nerwy). A szczerze tego nienawidziłam. To było straszne. W sumie nadal jest.
W tym momencie w głowie ze 50 razy zabiłam się za to,ze tak bardzo wczuwam się w takie typu filmy. Na szczęście się już kończył.
-Pamiętajcie!Nigdzie nie jesteście bezpieczni. Każdy może być zupełnie kimś innym od tego jakiego się podaję. Więc lepiej trzymaj się z dala on nieznajomych!-i ten psychiczny śmiech na końcu...
Bardzo Was przepraszam za nieobecność. Postanowiłam zrobić sobie krótką przerwę z powodu o którym jest pełno każdej możliwej stronie internetowej.
Jestem Directioner od prawie 5 lat. Od samego początku więc taki coś jest dla mnie wielkim ciosem. Nie wyobrażam sobie zespołu bez naszego aniołka Malik'a. Ale miejmy nadzieję,że wszystko sobie przemyśli i wróci do zespołu.
Ale zmieniając temat bo za chwilę znów będę płakać co tam u Was?
Proszę zostawiajcie komentarze. Wiem,jest Was mało ale przynajmniej 2 komentarze.
Bardzo proszę.
Dobra. Ja już wróciłam i będę starała się pisać jak najwięcej postów nie tylko o Mikey'u :p.
Nikola♥Bay♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz