sobota, 21 marca 2015

#Mikey ♥2♥

-My...my możemy pójść z nią.-powiedział Cal patrząc na chłopaków.
Oczywiście wszyscy się z nim zgodzili.
-Nie potrzebuję nadzoru.-powiedziałam szeptem do mamy.
Ta tylko rzuciła mi mordercze spojrzenie na co tylko westchnęłam.

Dzięki Mamo. Jak chce pobyć w samotności to ta mi kogoś ''przydzieli''.

Mama się jedynie do mnie uśmiechnęła. Chłopaki wstali z kanapy i podeszli do swoich ciuchów. Po chwili wyszliśmy wszyscy z domu. Odsunęłam się od nich kawałek by choć przez chwilę poczuć się samotna.

-Wiecie,że nie musieliście iść?-zapytałam cicho i niepewnie dalej patrząc w ziemię.

-Ale chcieliśmy.-usłyszałam głos Cal'a.
A ja chciałam pobyć sama. No niestety wygraliście.
-To...gdzie...idziemy?-zapytałam z przerwami gdyż mój głos się łamał coraz bardziej.

-Do parku?-odezwał się Luke.

-[T.I]?-zapytał mnie Ashton.
-Dobra.-powiedziałam cicho.

Przyznam,że czułam się nieswojo w ich towarzystwie. Nie za bardzo ich znam.Widziałam się z nimi może z cztery może pięć razy. Z czego rozmowę przeprowadziliśmy ze dwa. Nie wiem o nich za dużo. Dziwnie się z nimi chodzi. 

Dlaczego On mnie zostawił? Ma inną? Znudziłam mu się?

Z głowy nie mogłam sobie wybić Nick'a.

Jak On mógł?

Moje myśli przerwał jednak głośny śmiech. Spojrzałam na rozbawionych chłopaków. Pewnie któryś powiedział jakiś żart czy coś. Nie wiem nie słuchałam ich. Uśmiechnęłam się i ponownie spuściłam wzrok.



***20:21***

Wróciliśmy do domu. Właściwie to tylko ja i Cal. Resztę odprowadziliśmy po drodze. Chłopaki co jakiś czas pytali co się stało,ale moja odpowiedź zawsze była taka sama: ''Nic''. Widziałam,że się...martwią? Przejmują? Nie za bardzo wiem jak to nazwać. Wiem na pewno,że mi nie uwierzyli. 

Weszłam do domu i zdjęłam buty oraz kurtkę.

-Dobranoc.-pożegnałam się jedynie z chłopakiem i poszłam na górę.
Nie zamierzałam iść już spać,ale nie zamierzałam też wychodzić z pokoju. Dziwnie się czuję w ich towarzystwie,a fakt,że zostawiłam tam przyjaciół i nikogo tutaj nie zam nie pomaga mi. Do tego po jutrze idę do nowej szkoły. Genialnie. Sarkazm jakby ktoś nie zrozumiał.

Podeszłam do swojego złotego iPhone 6 i odblokowałam ekran. Weszłam na początek na IG następnie na TT,a na koniec na FB. Popisałam chwile z przyjaciółką i wyszłam ze strony. Gdy spojrzałam na zegarek po sprawdzeniu całego netu była 23:54. Dobra,może dłużej gadałam z ta koleżanką.


Mniejsza z tym. Umyłam siebie i włosy po czym przebrałam się w piżamę. Wysuszyłam jeszcze włosy i wyszłam z łazienki. Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam spać. 



***8:25***

Wstałam dość wcześnie jak na mnie i poszłam się wyszykować. O 9 byłam już gotowa. Do kieszeni spodni schowałam telefon,a do drugiej portfel. Wyszłam z pokoju i zeszłam na dół. Zjadłam na szybko śniadanie, umyłam po sobie naczynie i zostawiłam list na blacie.

Wrócę późno.
Nie martwcie się.
[T.I] ♥

Wyszłam z pomieszczenia i skierowałam się do przed pokoju. Nałożyłam converse i wyszłam zamykając za sobą drzwi. 

***5 Godzin Później***

W końcu. W końcu dojechałam do tego domu. Tak. Nie mylicie się. Specjalnie przejechałam pięć godzin,żeby spotkać się z byłym? chłopakiem. Jakoś nie wyobrażałam sobie,żeby zerwał ze mną przez sms-a. Ale to się za chwilę okaże. 

Zapukałam do drzwi i po chwili stanęła w nich dziewczyna. Nie powiem zdziwiłam się tym.
Już sobie znalazł nową?
-Tak?-usłyszałam kobiecy głos.

Dziewczyna wyglądała jak lalka Barbie. Na twarzy miała tonę makijażu była skąpo ubrana, więc każdy mógł podziwiać większą część jej biustu. Brzydziłam się jej. 
-Jest może Nick?-postanowiłam nie marnować na nią czasu i od razu porozmawiać z moim byłym.

-Nick! Jakaś dziewczyna do Ciebie!-krzyknęła.
Po chwili w drzwiach staną chłopak. Zdziwił się moim widokiem.
-Co ty tu robisz?-zapytał patrząc mi w oczy.
-Kim ona jest?-zapytałam patrząc na dziewczynę która stała za Nickiem.

-Ja jestem jego dziewczyną.-wtrąciła się do rozmowy.-Od roku.-dodała.
-Ale...ty byłeś ze mną jeszcze wczoraj. Byliśmy razem dwa tygodnie.
-Kochanie,co ona mówi?-odezwała się ponownie dziewczyna.

-[T.I]. Posłuchaj mnie uważnie. TO.BYŁ.ZAKŁAD.-powiedział i w tym momencie moje serce pękło na milion kawałeczków. 
-Słucham?-powiedziałam cichym głosem.
-Założyłem się z chłopakami o to,że  cie wyrwę i AŻ do twojej przeprowadzki będę z tobą. 

Zamachnęłam się i po chwili na policzku chłopaka widniał czerwony ślad.
-Nic Ci nie jest kochanie?-z wypowiedzi blondi mogłam się zorientować,że nie zamierza go zostawić.
Chłopak spojrzał na mnie z nienawiścią w oczach. On również się zamachnął. Tylko że ja dostałam w dwa policzki z dwa razy większą siłą.

Udając,że to mnie nie ruszyło,a ruszyło,bo teraz miałam ochotę się popłakać i wydrzeć z bólu odwróciłam się na pięcie i odeszłam. Po Nick'u spodziewałam się wszystkiego,ale nie tego,że mnie uderzy. I to był dla mnie jeszcze większy cios.

Od razu po tym jak zniknęłam za zakrętem rozpłakałam się na dobrze. Nie zdajecie sobie sprawy ile on ma siły w rękach. Moje policzki podchodziły krwią. 

***1 Godzinę Później***

Wyszłam z domu przyjaciółki. Moje policzki dalej były mocno czerwone i najbardziej bałam się tego jak zareaguje mama,gdy zobaczy mnie w takim stanie. Rozmyty makijaż i ślady po uderzeniach. Gorzej będzie jak chłopcy będą u nas w domu. 

***5 Godzin Później***

Weszłam do domu zakrywając włosami twarz. Nie myliłam się. Z salonu było słychać głosy chłopców,taty Cal'a i mojej mamy.Byli zmartwieni?
[T.I] szykuj się na awanturę.

Zdjęłam buty i spuszczając głowę w dół by nikt nie zauważył mojej twarzy. Poszłam do salonu ponieważ (w tym momencie) NIESTETY tylko tamtą drogą mogłam dostać się do swojego pokoju.
-[T.I]?-usłyszałam głos mojej mamy.
-Tak?-stanęłam. 
-Gdzie ty byłaś?-nie była zdenerwowana,bardziej przestraszona.

-Poszłam się przejść. Teraz przepraszam,ale muszę się szykować do szkoły.-powiedziałam po czym wbiegłam po schodach. Zamknęłam za sobą drzwi i poszłam zmyć i tak już do połowy rozmyty makijaż. Przynajmniej chciałam to zrobić,ale mi się nie udało,bo po chwili do mojego pokoju weszli chłopcy. 

-[T.I] gdzie byłaś?-usłyszałam głos Mikey'a.
Mama ich wysłała?
-Co was to obchodzi?-zapytałam dalej stojąc do nich tyłem.
-Martwiliśmy się.-usłyszałam Cal'a.

-Nie mieliście o co.Możecie wyjść?-powiedziałam po czym usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi.
Odwróciłam się niepewnie by zobaczyć czy na pewno wyszli. Wyszli. Spakowałam potrzebne mi książki i wzięłam piżamę po czym weszłam do łazienki umyć się i włosy. 

Założyłam piżamę i wysuszyłam włosy. Spojrzałam w lustro. Mój makijaż był zmyty więc nie wyglądałam tak źle,ale moje policzki dalej były czerwone. Wyszłam z łazienki. Podeszłam do telefonu który leżał na biurku i odwróciłam się. Na moim łóżku siedziało czterech chłopaków.

-Co Ci się stało [T.I]?-zapytał mnie Luke.
-Co wy tu robicie?-zapytałam zwiątpionym głosem.
-Przyszliśmy zobaczyć co się tak naprawdę stało.-usłyszałam Ashton'a...

Nikola♥Bay♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz