sobota, 21 marca 2015

Ash. ♥

Hej!
Jestem Gosia i wraz z Nikolą którą już poznaliście
prowadzę tego bloga. :) 
Nikola założyła tego bloga wczoraj i dodała już dwa imaginy
to ja nie będę gorsza :D 
Jak widać na załączonym obrazku
moje pierwsze "dzieło" na tym blogu będzie
o Ashtonie,a więc zapraszam :3
Aha  i jeszcze jedno. Pod postami będę G. ponieważ
tak mi będzie łatwiej po za tym nie chce mi się
wymyślać jakiejś supi supi nazwy :D
***
-CO?!-krzyknęłam gdy zobaczyłam leżący na komodzie rachunek mojej siostry. 
50$ w tydzień. To chyba jej rekord,chociaż może nie...?
-Jezuu,co się drzesz siostra?-w trybie rakiety Caroline wparowała do salonu.
Caroline to właśnie moja siostra tak dla sprostowania.
-Co się drę?! No nie wiem...może dlatego,że w ciągu tygodnia,TYGODNIA-powtórzyłam-wydałaś tyle ile miało Ci starczyć na hm...miesiąc?! Czy ty myślisz,że mi pieniądze z nieba spadają?!-krzyknęłam na tą smarkatą.
13 lat i wydaje jej się,że jeśli nie zrelacjonuje dokładnie wypadu do sklepu swoim "zwariowanym" koleżankom to umrą...
Tym bardziej jeśli zakupy dotyczą One Direction i Biebera. 
-Przesadzasz |T.I|,a ty ile wisisz na telefonie gadając z Ashtonem?-dogryzła mi.
W tym momencie nie wiedziałam co jej odpowiedzieć. Miała rację. Czasem zdarza mi się wydać więcej niż ona na rozmowę z moim chłopakiem,ale nie zmienia to faktu,że ona ma 13 lat. Ja sobie mogę...
Stanęłam jak wryta i stałam póki Caroline nie odeszła ze śmiechem. 
Od kąt rodzicie wyjechali i ja się nią zajmuję robi więcej kłopotów niż zwykle no i nauczyła się od przychodzącego codziennie wraz z resztą Calum'a jak się odgryzać.
Za to go nienawidzę.

<<<
Jak już mówiłam skoro chłopaki przychodzą codziennie przyszli i dziś. 
Wcześniej...
Akurat wycierałam kurze w rytm piosenki mojego ukochanego zespołu(który według Caroline jest szajsem,a sama słucha 1D...) i cała czwórka wparowała nam do mieszkania.

W pierwszej kolejności pojawiły się ciemne włosy z odrobiną blondu-te należały co Hood'a,następnie rozjaśnione-Michaela,blond-Luke'a i w końcu mojego ukochanego Ashton'a.Myślałam,że spalę się ze wstydu,ale jak się okazało wszyscy prócz Irwina zajęli się chwaleniem mojej muzyki. Bogu dzięki.

-Czeeść.-powiedziałam gdy każdy z nich obszedł dokładnie moją gablotkę z płytami Bon Jovi. Jakby byli tu pierwszy raz...
-Heej.-usłyszałam za sobą dziewczęcy głos. Wpierw myślałam,że to moja siostra,ale nie. To nie była ona.
Allison.  Była Hemmings'a,aktualnie wolna.  Nie dziwiłam się co robi w moim domu. Po zerwaniu dalej się przyjaźnili,stąd jej wizyta w moim domu wraz z chłopakami.
Nie lubiłam jej głównie przez to,że gołym okiem widać było,że próbuje "odebrać" mi chłopaka.
Można by powiedzieć,że mi się tylko zdaje,ale nie. Chciałabym żeby tak było,ale czy przymilanie się,przytulanie i próby(oczywiście zawsze nie udane. I dobrze) pocałunków są oznakami TYLKO przyjaźni? Nie wydaje mi się.

Na szczęście Ash jako dobry i wierny chłopak wyplątywał się z jej objęć. 
Mój kochany...
 
 -Tak,cześć Allison.-wymusiłam uśmiech gdy długowłosa blondynka mnie przytuliła.
-Przecież mówiłam Ci jak masz się do mnie zwracać |Z.T.I|. Jestem dla Ciebie Ali!-pisnęła.
Nie...Nie będę się tak do Ciebie zwracać.
-Tak,zapomniałam.
Nie lubiłam jak była w pobliżu. Denerwowałam się i momentalnie psuł mi się humor. 
Co najwidoczniej zauważył mój chłopak. 
Patrzył na mnie przez chwilę po czym pociągnął mnie lekko do przedpokoju.

-Co ona tu robi?-spytałam z lekko podniesionym głosem gdy znaleźliśmy się po za zasięgiem chłopków i blondyny.
-Szczerze? Sam się zdziwiłem. Przyszła do nas,a gdy dowiedziała się,że jedziemy do Ciebie też chciała,co miałem zrobić?-spytał chłopak.
-No nie wiem. Może nie pozwolić jej jechać?!-krzyknęłam.
Ups...
-Uparła się po za tym sama wpakowała się do samochodu,z niego też miałem ją wyrzucić?-spytał ze zdenerwowaniem w glosie Ash.-Po za tym czemu ty jej tak bardzo nienawidzisz? Co ona Ci zrobiła |T.I|?
-Ty jesteś ślepy czy tylko tak udajesz? Ona ewidentnie chce mi Cię zabrać. Boję się,że kiedyś wyjdziesz z nią "na chwilę" i już nie wrócisz.-powiedziałam chowając twarz w dłoniach.

Chłopak zaśmiał się,co go tak cieszy?
-Z czego się śmiejesz idioto?-spytałam z irytacją w głosie.
-I to tyle? Boisz się,że ONA "odbierze" Ci mnie?-spytał po czym ja pokiwałam głową.
-Tak,dokładnie,to jedyny powód dla którego nie chcę jej widzieć w moim domu ani w ogóle.-odparłam. 
-Oj |T.I|,|T.I| ile razy mam Ci powtarzać,że nie zostawię Cię dla niej ani dla żadnej innej. Kocham Ciebie,nie ją,nie Twoją siostrę,nie sąsiadkę tylko CIEBIE. Na prawdę nie masz powodów do obawy.-powiedział po czym przytulił mnie mocno. Tak jakbym miała zaraz uciec na co w tej chwili ani trochę nie miałam ochoty.
-Ale obiecujesz,że mnie nie zostawisz?-spytałam będąc "przyciśnięta" to jego brzucha.
-Obiecuję.-powiedział po czym ucałował czubek mojej głowy.

<><>
G.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz