-Już idę!-okrzyknęła.
Po chwili w pomieszczeniu znalazła się 36 letnia kobieta. Ma mocno brązowe włosy sięgające do ramion. Jasna cera kontrastuje z nimi oraz z Jej pięknymi brązowymi oczami. Nie wygląda też staro. Bardziej na 25 latkę.
-Coś się stało córciu?-zapytała mnie spokojnie.
-Ja nie chcę.-powiedziałam podchodząc i wtulając się w mamę.
-Wiem córuś,ale wszytko się ułoży. Zobaczysz.-powiedziała próbując mnie pocieszyć.
-Ale mamo. Ja ich ledwo znam.
-Poznasz.-powiedziała.
Pocałowała mnie w czoło i wyszła z pokoju,a ja pakowałam resztę moich rzeczy.
***2 Godziny Później***
-Gotowa?-usłyszałam głos swojej rodzicielki.
W odpowiedzi niechętnie jęknęłam coś w stylu ''Yhym''. Co innego miałam, powiedzieć?
''Nie chcę! Nie znam ich! Czy może: Nie możesz mi rozkazywać!'' I tak nic bym nie zdziałała więc po co się męczyć?
Wsiadłam do tego cholernego auta i rzuciłam walizki na tylne siedzenia.
***5 Godziny Później***
Wzięłam swoją walizkę i poszłam do NASZEGO nowego domu.
Nie będę Was już trzymać w niepewności i powiem o co chodzi. Moja mamusia znalazła sobie chłopaka i oczywiście musiałyśmy się do niego przeprowadzić. Mało tego! Syn tego chłopaka to niejaki Calum Hood. Wspaniale! Czujecie ten sarkazm -,-? Z tego co wiem reszta tego zespołu spędza u ''NAS'' całe dnie.
Otworzyłam drzwi już teraz moimi kluczami i weszłam do środka. Zdjęłam buty i weszłam w głąb domu. Zapoznałam się już wcześniej z domem więc wiem gdzie mam pokój. Weszłam do salonu gdzie zastałam 4 chłopaków, których wzrok został teraz skierowany na mnie.
-Cześć.-powiedziałam od niechcenia i zaczęłam, a raczej próbowałam wtargać moją walizkę po schodach.
-Pomóc Ci?-zapytał Calum.
Spojrzałam na nich. Widząc rozbawienie na ich twarzach i to jak bardzo starają się pohamować śmiech rzuciłam im jedynie kpiące spojrzenie i pociągnęłam z całej siły walizkę tym samym wciągając ją na pierwsze trzy stopnie.
-Może jednak pomóc?-odezwał się...Ashton?
Tak. Tak miał na imię.Dalej jednak widziałam to rozbawienie. Dlatego odwróciłam się do walizki tyłem złapałam ją za rączkę i lekko unosząc do góry wbiegłam po schodach.
-Dzięki!-krzyknęłam gdy już byłam na górze.
Weszłam do swojego nowego pokoju i zaczęłam się rozpakowywać.
Nie zajęło mi to nawet godziny. Szybko się uwinęłam. Po chwili usłyszałam dźwięk przychodzącego sms-a.
Od Nick'a: Hej :(
Do Nick'a: Coś się stało kotku?
Od Nick'a: Nie mów tak do mnie.
Do Nick'a: Dlaczego?
Od Nick'a: Z nami koniec.
Do Nick'a: Co!?
Od Nick'a: Z nami koniec.
Do Nick'a: Dlaczego?
Od Nick'a: Mieszkamy od siebie 600 kilometrów.
Do Nick'a: I tyle?
Od Nick'a: Mi to wystarczy.
Do Nick'a: Naprawdę!?
Od Nick'a: Pamiętaj: Z NAMI KONIEC.
Do Nick'a: Przez SMS-S!?
Lecz na to już nie dostałam odpowiedzi. Spojrzałam na zegarek. 17:12. Nie jest za późno. Wyszłam z pokoju ze łzami w oczach. Nie mogłam się rozkleić przy chłopakach. Zeszłam powoli na dół. Nie pomyliłam się. Dalej siedzieli w salonie. Wszyscy czterej. Podeszłam do kanapy na którą wcześniej rzuciłam torebkę. Wyjęłam z niej telefon i portfel. Moje oczy bardziej wypełniały się łzami,gdy z każdą minutą bardziej uświadamiałam sobie co się stało.
-Coś się stało?-usłyszałam głos Mikey'a.
Zignorowałam jednak jego pytanie. Nie miałam ochoty na nie odpowiadać. Po co? Podeszłam do drzwi.
-Mamo wychodzę!-powiedziałam na tyle głośno by usłyszała łamiącym się głosem.
-[T.I]!-usłyszałam krzyk mamy na co się zatrzymałam.
-Tak?
-Gdzie idziesz? Nie znasz okolicy. Zgubisz się.-zaczęła swoją gadaninę mama.
-Nie zgubię się.-powiedziałam bardziej łamiącym się głosem.
-My...my możemy pójść z nią.-powiedział Cal patrząc na chłopaków.
Oczywiście wszyscy się z nim zgodzili.
-Nie potrzebuję nadzoru.-powiedziałam szeptem do mamy.
Ta tylko rzuciła mi mordercze spojrzenie na co tylko westchnęłam ...
-------------------------------------
Zignorowałam jednak jego pytanie. Nie miałam ochoty na nie odpowiadać. Po co? Podeszłam do drzwi.
-Mamo wychodzę!-powiedziałam na tyle głośno by usłyszała łamiącym się głosem.
-[T.I]!-usłyszałam krzyk mamy na co się zatrzymałam.
-Tak?
-Gdzie idziesz? Nie znasz okolicy. Zgubisz się.-zaczęła swoją gadaninę mama.
-Nie zgubię się.-powiedziałam bardziej łamiącym się głosem.
-My...my możemy pójść z nią.-powiedział Cal patrząc na chłopaków.
Oczywiście wszyscy się z nim zgodzili.
-Nie potrzebuję nadzoru.-powiedziałam szeptem do mamy.
Ta tylko rzuciła mi mordercze spojrzenie na co tylko westchnęłam ...
-------------------------------------
Hej.
Mam na imię Nikola.
Wraz z moją przyjaciółką Gosią będziemy prowadzić tego bloga.
Kilka faktów o mnie napiszę kiedy indziej.
Moim faworytem w 5SOS jest Mikey.
Pewnie tego można się domyślić po Moim pierwszym poście ♥
Na wszystkich blogach po każdej notce piszę Nikola♥Bay♥
Tak tez będę się podpisywać tutaj ♥
Do następnego posta! ♥
-------------------------------------
Nikola♥Bay♥
-------------------------------------
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz