środa, 1 kwietnia 2015

#Mikey ♥8♥

W tym momencie w głowie z 50 razy zabiłam się za to,że tak bardzo wczuwam się w takiego typu filmy. Na szczęście się już kończył.
-Pamiętajcie!Nigdzie nie jesteście bezpieczni. Każdy może być zupełnie kimś innym od tego jakiego się podaję. Więc lepiej trzymaj się z dala on nieznajomych!-i ten psychiczny śmiech na końcu.

-Boże. Boże. Boże. Boże. Boże. Boże. Boże. Boże. Boże.-wstałam z miejsca i poszłam do swojego pokoju szepcząc te słowa.
I jak ja mam po czymś takim spać!?

Poszłam do łazienki i przebrałam się w piżamę.



Gdy się wyszykowałam do spania (nie zmywałam makijażu) spojrzałam na zegarek,który wskazywał 23:58. Postanowiłam,że skoro i tak nie zasnę pójdę do kuchni. Tak też zrobiłam. Wyszłam z pokoju i zeszłam do wcześniej wspominanego pomieszczenia. Zapaliłam światło i nalałam sobie wody do kubka. Odwróciłam się i prawie się udusiłam widząc czwórkę przyjaciół.

-Wszystko dobrze?-zapytał Calum podchodząc do mnie.
Taa... Przez Was zachłysnęłam się woda i prawie się udusiłam. Stoję przed Wami w koszulce z napisem IDIOT...Chwila...Stoję przed nimi w koszulce z napisem IDIOT!
-To przypadkiem nie moje?-zapytał Mikey pokazując na moją bluzę.
-Nie. Jestem pewna,że ja to kupiłam.-powiedziałam wymijając ich.
Nie dość,że bluza to wyglądam tak jak bym pod spodem nie miała tych spodenek.
-Co tak właściwie robiłaś w kuchni i dlaczego nosisz bluzę z tym.-zapytał Ashton,a ja dopiero teraz się zorientowałam,że Mikey na koszulce ma ten sam nadruk.
Udałam zdziwienie patrząc na chłopaka. A widząc chłopków na pewno mi to wyszło.
-W kuchni siedziałam dlatego,że przez ten idiotyczny film nie mogę zasnąć. I.... Nie wiem dlaczego mam podobną bluzę do niego,ale wiem,że muszę się jej pozbyć.-powiedziałam odwracając się i wchodząc po schodach.

Zmieniłam koszulkę,a tą którą miałam na sobie schowałam w głąb szafy. Przebrałam się w inną i zamknęłam drzwi na klucz. W uszy włożyłam słuchawki by odciągnąć myśli od tego psychicznego filmu. Po chwili usłyszałam tekst piosenki "She Looks So Perfect".

***8:30***

Wstałam i pierwsze co zrobiłam to wyjęłam słuchawki z uszu. Od razu po tym usłyszałam śmiechy z dołu. 
Najwidoczniej chłopaki już wstali.

Poszłam do łazienki ubrałam koszulkę w kratkę,jeansy i do tego białe converse.




Telefon,słuchawki i portfel schowałam do tylnej kieszeni spodni i zeszłam na dól. Spojrzałam na Michael'a.
-Żarty sobie ze mnie robicie?-gdy zobaczyłam taką samą koszulę jaką mam ja(tylko że męską),na Mikey'u i do tego też miał converse(męskie) miałam ochotę...może lepiej tego nie powiem.
Usłyszałam dzwonek swojego telefonu,który na szczęście zdążyłam zmienić z "Don't Stop".

(Podkreślone-Chłopcy nie słyszą)

-Tak?
-Hej córuś.
-Hej mamuś.-usiadłam na kanapie obok Cal'a.
-Chciałam Ci tylko powiedzieć,że zostaniemy tutaj do końca miesiąca.
-Ale zdajesz sobie sprawę,że to trzy tygodnie?-ja z mamą byłyśmy przyzwyczajone,że tak do siebie mówimy,ale chłopcy wyglądali na zdziwionych.
-Przeszkadza Ci to? Bo jak coś...-spojrzałam na chłopaków.
-Nie może jeszcze przeżyję. Może...-powiedziałam i swój wzrok przeniosłam na stoliki.
-A i jeszcze jedno! Dzwoniła do mnie twoja...wasza nauczycielka powiedziała,że połowa nauczycieli zachorowała, i że macie ten tydzień odpuszczony.
-Czyli w Poniedziałek...
-Tak. W Poniedziałek nie idziecie do szkoły,a później macie te ferie.Łącznie macie miesiąc "wakacji".
-Super!-zrobiłam gest "zwycięzcy"-Mami mogła bym Cię o coś zapytać?
-Jasne.Pytaj o co chcesz.
-B-bo [I.T.P] poznała takiego faceta. Iii on chciałby mnie poznać...
-Ale skoro [I.T.P] poznała tego faceta,to dlaczego on chce poznać Ciebie?
-Jestem jej najlepszą przyjaciółką. Ale wracając. Chodzi o to,czy mogła bym pojechać tam do starego domu,żeby pospędzać czas z [I.T.P] i Marcinem?
-Okey,ale co z chłopcami?
-A-Ale co ma być. 
-Pojadą z Tobą?
-Wątpię,żeby im...
-Dobra. Ja muszę kończyć. Niech chłopaki pojadą z Tobą jeśli będę chcieli. Dobrze?
-Okeyyy....Pa.-powiedziałam i się rozłączyłam.

CDN :D

Nikola♥Bay♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz