Wybiegłam szybko z lasu i weszłam do środka. Podałam kierowcy adres i nie długo po tym już byłam u siebie w domku. Zapaliłam światło w salonie i rzuciłam się na kanapę. Jednak nie dane mi było leżeć długo bo usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie chętnie wstałam z kanapy i podeszłam do nich. Miałam już zamiar otwierać ale tego nie zrobiłam. Z ręką na klamce krzyknęłam przez drzwi.
-Kto tam?
-Kto tam?
-[T.I] do cholery otwórz te drzwi!-usłyszałam zdenerowanego Luke'a.
-Nie! Idźcie sobie!-odkrzyknęłam.
Usłyszałam jakieś szepty za drzwiami. Przez to lekko się zaniepokoiłam. Zupełnie nie wiedziałam co mogą wymyślić. Przecież chłopaków "znam" nie pełne dwa dni.
-Nie! Idźcie sobie!-odkrzyknęłam.
Usłyszałam jakieś szepty za drzwiami. Przez to lekko się zaniepokoiłam. Zupełnie nie wiedziałam co mogą wymyślić. Przecież chłopaków "znam" nie pełne dwa dni.
Po co się w ogóle wtedy przed nimi otwierałam!? Jak ja w ogóle mogłam pozwolić na to,żeby zobaczyli,że się tnę. Gdybym tego nie zrobiła wszystko byłoby normalnie,ale nie. Jaką ja jestem idiotką!
Obwiniałam sama siebie,jednak przerwał mi głos przyjaciółki.
-[T.I] otwórz te drzwi.-powiedziła spokojnie.
Otworzyć...? Nie. Nie otworzę im tych drzwi.
-Marnujecie czas. Nie otworzę wam drzwi.
-[T.I] otwórz te drzwi.-powiedziła spokojnie.
Otworzyć...? Nie. Nie otworzę im tych drzwi.
-Marnujecie czas. Nie otworzę wam drzwi.
Powiedziałam i odeszłam od drzwi. Powędrowałam do swojego pokoju.
Ale chwila![I.T.P] ma...
-Klucze zapasowe.-usłyszałam głos swojej przyjaciółki.
Muszę je jej zabrać.
-Jak miło,że przyniosłeś.-powiedziałam zabierając z rąk Luke'a moją torbę-Teraz możecie sobie pójść.-usiadłam na łóżku.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?-jak widzę moja wspaniała przyjaciółka nie zamierza odpuścić.
-A niby jak miałam? Znam cię nie od dziś. Wiem,że obwiniała byś siebię.
-Bo to moja wina.-zaczyna...-Czujesz się samotna,twoja mama wyjeżdża i nie masz z kim siedzieć w domu...-przerwałam jej.
-Ale to ja ci nie powiedziałam, to nie jest twoja wina.
-Powinnam to zauważyć-usiadła przy mnie-Zawsze gdy do ciebie przychodziłam twojej mamy nie było.
-Proszę przestań.-powiedziałam czując coraz to większą chęć skierowania się do łazienki.
Ale chwila![I.T.P] ma...
-Klucze zapasowe.-usłyszałam głos swojej przyjaciółki.
Muszę je jej zabrać.
-Jak miło,że przyniosłeś.-powiedziałam zabierając z rąk Luke'a moją torbę-Teraz możecie sobie pójść.-usiadłam na łóżku.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?-jak widzę moja wspaniała przyjaciółka nie zamierza odpuścić.
-A niby jak miałam? Znam cię nie od dziś. Wiem,że obwiniała byś siebię.
-Bo to moja wina.-zaczyna...-Czujesz się samotna,twoja mama wyjeżdża i nie masz z kim siedzieć w domu...-przerwałam jej.
-Ale to ja ci nie powiedziałam, to nie jest twoja wina.
-Powinnam to zauważyć-usiadła przy mnie-Zawsze gdy do ciebie przychodziłam twojej mamy nie było.
-Proszę przestań.-powiedziałam czując coraz to większą chęć skierowania się do łazienki.
Jednak przyjaciółka nie przestała. Później dołączyli się chłopcy. Skończyli swoje kazania około 22:55. Teraz wszyscy leżeliśmy na moim łóżku wpatrunąc się w sufit...
Przepraszam,że takie krótkie i pewnie jest masa błędów,ale...
1.Piszę to na szybko,bo za 10 miunut muszę wyjść z domu.
2.Piszę z tableta.
3.PISZĘZTABLETANASZYBKO.
1.Piszę to na szybko,bo za 10 miunut muszę wyjść z domu.
2.Piszę z tableta.
3.PISZĘZTABLETANASZYBKO.
Okey... Postaram się jeszcze coś dzisiaj dodać.
Pa miśki :*
Pa miśki :*
Nikola ★Bay☆
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz