-Nie,to wszystko dziękuję.-również się uśmiechnęłam po czym wróciłam do picia kawy.-Podać coś jeszcze?-spytała mnie kelnerka z przyjaznym uśmiechem.
Była sobota i pogoda jak z bajki. Słońce grzało,ptaki śpiewały. Genialny początek lata.
Uśmiechnęłam się na widok zbliżającego się w moją stronę Caluma.
-Cześć piękna.-powiedział po czym pocałował mnie w policzek na co ja się zaśmiałam.
-Cześć piękny.-znów się zaśmiałam. W tym samym czasie w radiu kawiarenki w której się znajdowaliśmy zabrzmiały pierwsze dźwięki Upton Funk Bruno Marsa. Tak na marginesie najczęściej puszczanej piosenki ostatnimi czasy.
Jako,że znałam cały tekst zaczęłam podśpiewywać...
"Called a Police and a fireman"-wydobyło się z moich ust.
-Okey,mogę,ale wiesz,że za wzywanie policji czy straży pożarnej bez powodu może skończyć się źle?-powiedział ze śmiechem mój przyjaciel upijając łyk z mojej kawy.
-Po pierwsze-zaczęłam- kto pozwolił Ci pić moją kawę,a po drugie. Czy ty uważasz,że nie jestem gorąca?-zaśmiałam się tym razem ja.
-Nie skądże. Oczywiście,że jesteś. Jesteś też najpiękniejsza.-te trzy ostatnie słowa wypowiedział bardzo cicho.
-Mógłbyś powtórzyć,bo nie słyszałam...-poprosiłam gdyż na prawdę nie słyszałam jego słów.
-Nie ważne.-westchnął-Idziemy?-wymusił uśmiech.
-Tak,tak.-opowiedziałam przyglądając się mu.
O co mu chodziło...?
-Ej,Cal? Na pewno wszystko okey?-spytałam gdy wyszliśmy do ogródka kawiarenki.
-Tak,to znaczy nie...-chłopak podrapał się po karku. Oho,to źle wróży.-Bo,bo ja chcę Ci coś powiedzieć,ale nie mogę...
-Jak to nie możesz? Hej! Hood! To ja |T.I| twoja przyjaciółka,mi możesz wszystko powiedzieć.-zachęciłam go z uśmiechem.
-Tak,no właśnie. Przyjaciółka.-westchnął po raz setny Cal.
Nie dysz tak człowieku bo powietrza na świecie zabraknie...
-Um? Obawiam się,że nie rozumiem...-odparłam zrezygnowana.-Jaśniej proszę.
-Nie ważne.-odpowiedział po czym uciekł.
Tak po prostu. Zostawił mnie.
Świetnie...
Postanowiłam zadzwonić do |T.I.P| żeby po mnie przyjechała bo szczerze nie znałam ten części Sydney.
-Halo?-usłyszałam głos przyjaciółki.
-Hej |I.T.P|,przyjedziesz po mnie?-spytałam szybko.
-Hę? Znów się zgubiłaś? Gdzie jesteś?
-Um...Kawiarenka Coast Light. Tam jestem.
-Zapuściłaś się aż tam?! Zaraz będę.
-Dziękuję...
Oczami Caluma.
Uciekłem od niej. Nie mogła się dowiedzieć. To by wszystko zepsuło.
Zostawiłem ją. Idiota!
Zajebisty ze mnie przyjaciel.
Wszedłem do domu cały zdyszany,biegłem. Z salonu dało się słyszeć głosy,kłótnia.
Fantastycznie...
-Cze...-nie dokończyłem bo to co zobaczyłem,a dokładnie kogo zobaczyłem odjęło mi mowę.
A naszym salonie stała Stella. Dziewczyna z którą Luke przeżył tak zwaną "przygodę na jedną noc",dziewczyna która ma na jego punkcie obsesje.
Jak można było się domyśleć kłótnie prowadziła Crove i Luke. Chłopaki mu pomagali.
Zaczyna się...
-Dobra,co ona tu robi?!-krzyknąłem by w końcu zwrócili na mnie uwagę.
-A jak myślisz?! Wpadła na herbatkę?!-krzyknął Clifford.
Miałem dość. "Nawiedzała" nasz dom średnio raz w tygodniu. To było chore.
-Przyszłam odwiedzić mojego chłopaka.-powiedziała tym swoim przesłodzonym głosem.-Ale jak zawsze kończy się kłótnią i...
-Nie jestem twoim chłopakiem! Coś ty sobie ubzdurała?!-wybuchł Luke którego trzymał jedyny siedzący cicho Ash.
-WYNOŚ SIĘ Z NASZEGO DOMU!-wrzasnąłem na zdziwioną moim zachowaniem brunetkę.
Dziewczyna stała w osłupieniu jeszcze przez parę sekund po czym wyszła trzaskając drzwiami.
Łatwo poszło.
Przez tą całą sprawę zapomniałem o |T.I|. O tym jak ją zostawiłem przed kawiarnią.
Jesteś idiotą Hood.
Zaraz po tym jak Stella wyszła usłyszeliśmy dzwonek.
Kto znowu?!
Wkurzony pobiegłem do drzwi. Zobaczyłem w niej postać |T.I|.
Super...
-A...A co ze mną,z nami?...Mieliśmy jechać razem na wakacje,a ty mi mówisz,że wyjeżdżasz?!-krzyknęłam.
Wiem,że brzmiało to egoistycznie,ale co na to poradzę? Mieliśmy plany. Mieliśmy spędzić wakacje jak przyjaciel i przyjaciółka,a teraz?!
-Uspokój się |T.I|. Zawsze mówiłaś mi żebym spełniał marzenia prawda?-spytał po czym nadal wstrząśnięta pokiwałam głową na znak iż tak jest.-I właśnie to robię. |T.I|! Wyjeżdżamy jako zespół,rozumiesz?! Jedziemy do Ameryki by zajmować się karierą,spełniam marzenia!.
Zanim cokolwiek wydusiłam musiałam sobie wszystko poukładać.
Spełnia marzenia więc jest szczęśliwy,ja jego szczęścia chciałam zawsze.
-Ja...ja muszę wyjść...przepraszam.-powiedziałam po czym wyszłam.
I wtedy widziałam go po raz ostatni...
Jesteś idiotą Hood.
Zaraz po tym jak Stella wyszła usłyszeliśmy dzwonek.
Kto znowu?!
Wkurzony pobiegłem do drzwi. Zobaczyłem w niej postać |T.I|.
Super...
Perspektywa |T.I|
-Hej Calum.-powiedziałam cicho gdy zobaczyłam mojego przyjaciela.
-Cześć |T.I|. Słuchaj,przepraszam,że Cię zostawiłem,ale...-nie dałam mu dokończyć.
-Nie obchodzą mnie twoje przeprosiny. Chcę tylko wiedzieć CO TO BYŁO?-podniosłam głos.
Uciekł ode mnie przez co musiałam ciągnąć moją przyjaciółkę na drugi koniec miasta.
-Oh...No tak.-podrapał się po karku.-Nie wiem jak Ci to powiedzieć...
-No mów Cal. Halo! Nie bój się!-uspokoiłam się po czym próbowałam zachęcić przyjaciela do mówienia.
-No dobrze więc...Wyjeżdżamy.-powiedział na jednym wdechu.
-C...Co? Ale jak to? Gdzie?-pytania leciały z moich ust ja torpedy.
-Wyjeżdżamy z chłopakami. Nie wiem na ile,na długo na pewno.-westchnął smutno.-A...A co ze mną,z nami?...Mieliśmy jechać razem na wakacje,a ty mi mówisz,że wyjeżdżasz?!-krzyknęłam.
Wiem,że brzmiało to egoistycznie,ale co na to poradzę? Mieliśmy plany. Mieliśmy spędzić wakacje jak przyjaciel i przyjaciółka,a teraz?!
-Uspokój się |T.I|. Zawsze mówiłaś mi żebym spełniał marzenia prawda?-spytał po czym nadal wstrząśnięta pokiwałam głową na znak iż tak jest.-I właśnie to robię. |T.I|! Wyjeżdżamy jako zespół,rozumiesz?! Jedziemy do Ameryki by zajmować się karierą,spełniam marzenia!.
Zanim cokolwiek wydusiłam musiałam sobie wszystko poukładać.
Spełnia marzenia więc jest szczęśliwy,ja jego szczęścia chciałam zawsze.
-Ja...ja muszę wyjść...przepraszam.-powiedziałam po czym wyszłam.
I wtedy widziałam go po raz ostatni...
***Rok później***
"5 Seconds Of Summer! Nowy
australijski fenomen! Czy tych
czterech chłopaków mają szanse
przebić znanych już od dawna
One Direction?! Więcej informacji
już na stronie 39!"
Przeczytałam nagłówek gazety.
Zobaczę co tam u starych przyjaciół...przecież to nic takiego.
BŁĄD.
Strona 37...38...39!
Koncerty....bla,bla...Fani...bla,bla...Dziewczyny...bla,bla.
Ej,zaraz,zaraz!
Dziewczyny?!
"Jak na razie tylko Michael,Luke i Ashton są wolni,ale Calum. To co innego. Wokalista spotyka się ze swoją dziewczyną Monicą od 4 miesięcy. Blondynka jest wielką szczęściarą,prawda? Według nas wyglądają słodko,a waszym zdaniem?..."
Było napisane coś jeszcze,ale już nie czytałam.
Mój Cal ma dziewczynę...
Nie |T.I|! On nigdy nie był twój!-skarciłam się w myślach.
I nigdy nie będzie...- westchnęłam i dodałam w myślach odkładając gazetę na stolik.
A.♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz